Odstraszająca dla przyszłych małżonków, którzy rozważają organizację wesela zimą jest perspektywa katastrofy pogodowej, problemy z dojazdem, no i mróz, który powoduje konieczność kupna dodatkowych ubrań. Niewątpliwie są to obawy niepozbawione racji. O ile pan młody może pójść do ołtarza w eleganckim płaszczu, który ma już w swojej szafie, o tyle pani młoda musi silić się na wybór okrycia wierzchniego, którego nigdy więcej nie założy. Przeprawa przez zaspy i śniegi rodzi również konieczność zmiany obuwia po dotarciu do sali weselnej, czyli trzeba wziąć ze sobą jeszcze więcej toreb.
Wydaje się jednak, że gra jest warta świeczki, bowiem wesele w zimowej, bajkowej aurze z pewnością będzie niezapomniane. Zamiast samochodem można do kościoła przyjechać sańmi, a w drodze do sali weselnej – zorganizować dla gości kulig z dzwoneczkami i pochodniami. Nowożeńców mogą witać ustawione przed domem weselnym lodowe rzeźby, a sesja zdjęciowa wśród oszronionych drzew byłaby spełnieniem marzeń. Znalezienie odpowiedniego miejsca, fotografia i orkiestry jest zimą dziecinnie proste, a ceny sal wydają się przystępniejsze. To także świetny pomysł dla tych, którzy chcą powiedzieć sobie „tak” szybko. Na najbliższy termin nie trzeba będzie czekać wielu miesięcy.
Wesele zimą
Stare porzekadła gwarantują pełnię szczęścia pannie młodej, która decyduje się na zamążpójście w okresie Bożego Narodzenia. My jednak wolimy organizować weselę wiosną albo latem, kiedy dopisuje pogoda i temperatura, a podczas sesji zdjęciowej można się kąpać w promieniach słonecznych. Nie przekonuje nas ani bajkowa aura, ani możliwość ślubnego orszaku na saniach. Tymczasem zalet zimowego przyjęcia weselnego jest więcej niż wad. Wszystkie kobiety marzą o byciu królową w dniu swojego ślubu. Dlaczego nie zostać królową śniegu?
13.02.2016 09:15
(aktualizacja 05.11.2026 13:47)

Napisz komentarz
Komentarze